SamochodyElektryczne.org

AutaElektryczne.pl

Tesle Model S/X zachowają 80% pojemności akumulatorów nawet po 800.000 km?

Pakiet akumulatorów w Teslach Model S i Model X wystarczy ponoć na setki tysięcy kilometrów zanim jego pojemność spadnie o 20% w stosunku do nowości

Tesla Model S - zobacz całą galerię
Tesla Model S - pakiet akumulatorów Tesla Model S - pakiet akumulatorów

Dane zbierane przez entuzjastów Tesli [3] wskazują, że ubytek pojemności akumulatorów w samochodach Model S i Model X jest mniejszy niż można było zakładać nawet w optymistycznych prognozach.

Ekstrapolacja linii trendu, otrzymanej na bazie setek danych od użytkowników, sugeruje że średnio auta powinny być w stanie przejechać nawet 820.000 km do momentu gdy pojemność spadnie do 80% wartości oryginalnej. Auto będzie wówczas wciąż sprawne - jedynie zasięgi będą o jedną piątą niższe niż za nowości.

Pojemność podobno spada najszybciej w początkowym okresie - 4-5% utracone jest zwykle w okolicy 50.000 km. Później pojemność spada coraz wolniej, w tempie rzędu 1% na 50.000 km, dzięki czemu po 270.000 km wciąż możliwy jest wynik 91%. Głównym powodem niezłego stanu akumulatorów jest system chłodzenia/ogrzewania akumulatorów, utrzymujący je w optymalnym zakresie temperatur.

Jeżeli wyniki są poprawne, byłaby to świetna wiadomość dla posiadaczy Tesli oraz osób poszukujących używanych Modeli S/X.

Ubytek pojemności akumulatorów w Tesli Model S/X - 270000 km 91%

Doniesienia na temat ubytku pojemności akumulatorów w Teslach były na przestrzeni lat zwykle zachęcające:

  1. Tesla Model S 85 z 2014r. przejechała ponad 400.000 km. Ubytek pojemności: 7,5%
  2. Kilkuprocentowy ubytek pojemności akumulatorów Tesli Model S po roku i 100.000 km
  3. Optymistyczne dane na temat ubytku pojemności akumulatorów Tesli Model S
  4. Tesla Model S traci co najwyżej 1-2% zasięgu po 45 tys. km?

Źródła

Komentarze (2)

Możliwość dodawania komentarzy jest dostępna jedynie dla zarejestrowanych użytkowników.

Nissan to kompromis ceny i parametrów. Tesla stosuje chemię NCA i chłodzenie to w tym wypadku to absolutna konieczność.
Leaf nie jest samochodem dalekiego zasięgu i nie po to został stworzony. Z każdym modelem zasięg rozszerza jego możliwość. To już samochód "podmiejski ". Ale jeżeli ktoś ma zamiar przejechać 600 km autostradą ładując co 200 km szybką ładowarką to tylko Tesla.
"Głównym powodem niezłego stanu akumulatorów jest system chłodzenia/ogrzewania akumulatorów, utrzymujący je w optymalnym zakresie temperatur."

Dlatego jestem już oficjalnie przeciwnikiem Leafa, a nowy model to bubel. Nie dajcie się naciąć. Tesla wie co robi. Szkoda, że Toyota nie zrobiła EV - byłby może tak samo dobry jak Tesla. A Nissan cóż - dopóki nie będzie chłodzonego cieczą pakietu - odradzam kupno Leafa. Jedyny sensowny Leaf to 2013-2017 1generacja z pakietem 24kWh.