SamochodyElektryczne.org

R-EVC :: Kabel EVSE Typ 2 - 3f, 22 kW, z regulacją prądu (10 A, 13 A, 16 A, 23 A, 32 A)

Hyundai rozpoczyna w Korei Południowej przedsprzedaż Kona Electric

W niedalekiej przyszłości w Europie w sprzedaży pojawi się Hyundai Kona Electric - może z powodzeniem zastąpić prawie niedostępnego Opla Ampera-e

Hyundai Kona Electric - zobacz całą galerię

Hyundai Kona Electric to nowy, kompaktowy SUV, bazujący na dostępnej już na rynku wersji spalinowej. Auto właśnie wchodzi na rynek południowokoreański - producent przyjmuje już zamówienia i zamierza rozpocząć dostawy w pierwszej połowie tego roku. Następnie sprzedaż ruszy także w Europie i Ameryce Północnej.

Pakiety LG Chem: 39,2 kWh (240 km) oraz 64 kWh (390 km)

Hyundai Kona Electric będzie dostępny z dwoma pakietami akumulatorów o pojemności 39,2 kWh oraz 64 kWh, które mają w rzeczywistych warunkach wystarczyć do przejechania odpowiednio 240 km i 390 km.

Wartości zasięgu oszacowane przez Hyundaia są jak najbardziej możliwe i potencjalnie powinny za jakiś czas znaleźć swoje odzwierciedlenie w wynikach testów EPA.

Do napędu wykorzystano natomiast silnik trakcyjny o maksymalnej mocy 150 kW.

Zarówno akumulatory jak i napędy trakcyjne dostarcza grupa LG/LG Chem.

Hyundai Kona Electric i Kia Niro EV

Kia Niro EV Concept Kia Niro EV Concept

Ponieważ Hyundai i Kia to dwie marki tego samego koncernu Hyundai Kia Automotive Group, na rynku pojawią się bliźniacze modele Hyundai Kona Electric i Kia Niro EV. Ten ostatni był w wersji koncepcyjnej Kia Niro EV Concept prezentowany niedawno na wystawie CES 2018 (wcześniejszy wpis).

W obu znajdują się te same akumulatory (64 kWh) oraz napędy trakcyjne (150 kW).

Hyundai Kona Electric - konkurencyjna oferta

Wiele wskazuje na to, że Hyundai Kona Electric (a później także Kia Niro EV), będą bardzo ciekawą propozycją na rynku. W Korei Południowej ceny w zależności od wersji i wyposażenia będą wynosiły od 43 mln KRW (w przeliczeniu około 137 tys. zł) do 48 mln KRW (153 tys. zł). Trudno powiedzieć, czy ceny w Polsce będą rzeczywiście na takim poziomie jak wynikałoby to z prostego przeliczenia, ale na pewno będą one o kilkadziesiąt tysięcy złotych wyższe niż w przypadku wersji spalinowej (wersja z napędem na jedną oś w zależności od wyposażenia kosztuje w Polsce od 70 tys. zł do 96 tys. zł, a z napędem 4x4 od 95 tys. zł do 115 tys. zł).

W Europie Hyundai Kona Electric zamiast Opla Ampera-e

Opel Ampera-e Opel Ampera-e

Konkurencyjność oferty Kona Electric ujawnia się szczególnie, gdy auto zostanie porównane do Chevroleta Bolta EV i Opla Ampera-e. Nowy elektryczny Hyundai ma identyczny rozstaw osi oraz bardzo zbliżone wymiary.

Wszystkie trzy auta mają tego samego dostawcę akumulatorów oraz napędu trakcyjnego. W przypadku Kona Electric zastosowano jednak ponoć nowszą generację ogniw litowo-jonowych LG Chem - NCM 811, podczas gdy w Bolcie EV jest to NCM 622. Przekłada się do na niższą masę o nawet 150 kg, a zatem potencjalnie (z tym samym silnikiem) lepsze przyspieszenie, hamowanie i niższe zużycie energii.

Hyundai w odróżnieniu od Chevroleta pewnie zaoferuje także dłuższą gwarancję, dodaje pompę ciepła, adaptacyjny tempomat oraz opcję mniejszej pojemności pakietu (39,2 kWh).

Jako, że w Europie Opel Ampera-e w pewnym sensie padł ofiarą przejęcia Opla przez PSA Group, Hyundai Kona Electric może przejąć jego rolę.

Źródła

Komentarze (3)

Możliwość dodawania komentarzy jest dostępna jedynie dla zarejestrowanych użytkowników.

  • RaveN

@Sky
Opel Ampera-e jest importowany z USA od General Motors. GM robił to po kosztach dla swojej marki Opel, ale po sprzedaży Opla chce od PSA Group wyższą stawkę i się nie dogadali. Śladowe ilości trafiają do klientów jak na razie mimo, że swego czasu złożono dużo rezerwacji.
  • Sky

"Jako, że w Europie Opel Ampera-e w pewnym sensie padł ofiarą przejęcia Opla" - w jakim sensie? Co autor miał na myśli?
NCM 811 są tańsze od NCM 622 z Bolta, wymagają mniej drogiego kobaltu. Pakiet Bolta waży około 440 kg. Jeżeli potwierdzi się masa mniejsza o 150 kg, to będzie oznaczało wzrost pojemności kWh/kg o ponad 33%. Może w bateriach wystarczy ewolucja zamiast rewolucji?