SamochodyElektryczne.org

Rowery elektryczne

Renault leasinguje już 100.000 pakietów akumulatorów

Już 100.000 pojazdów elektrycznych Renault jeździ w ramach umowy leasingu pakietu akumulatorów

Renault Zoe - zobacz całą galerię

Renault, uparcie forsujące specyficzny model biznesowy, w którym akumulatory aut elektrycznych są leasingowane niezależnie od zakupu samych aut, dobiło do poziomu 100.000 umów leasingu. Biorąc pod uwagę, że rynek samochodów elektrycznych nie jest duży oraz niechęć wielu klientów do opłacania miesięcznego abonamentu za użytkowanie akumulatorów, jest to nie lada wyczyn.

Pomysł leasingu akumulatorów ma obniżyć początkową cenę aut do poziomu spalinowych odpowiedników (przynajmniej w teorii). Abonament ma natomiast być porównywalny z kosztami paliwa. W praktyce jednak takie podejście zabija radość z poczucia taniego podróżowana.

Plusem wynajmu akumulatorów (bez możliwości odkupienia) jest gwarancja ich wymiany w przypadku dużego ubytku pojemności. Dla modelu Zoe właściciele mogą też podpisać nową umowę i od wiosny zamienić stary pakiet 22 kWh na nowy 41 kWh (wcześniejszy wpis). Stare pakiety o zmniejszonej pojemności Renault zamierza wykorzystywać w stacjonarnych magazynach energii.

Niewątpliwą wadą jest abonament konieczny do opłacenia nawet, gdy sytuacja ulegnie zmianie i auto jeździ niewiele (plany taryfowe są ustalane na określony okres). Poza tym trudniej samochód zbyć, ponieważ nowy nabywca oprócz chęci zakupu musi zgodzić się także na model wiecznego wynajmu akumulatorów.

Na niektórych rynkach (np. Norwegia i Wielka Brytania), Renault zdecydowało się sprzedawać auta tradycyjnie w całości, z akumulatorami na własność. Łącznie pojazdów Renault z akumulatorami na własność sprzedano w prawdopodobnie około 10 tys.

Komunikat prasowy firmy Renault [2]

Renault przekroczyło próg sprzedaży 100 tys. samochodów w 100% elektrycznych z formułą najmu akumulatorów trakcyjnych

  1. Renault sprzedało już ponad 100 tys. swoich modeli w 100% elektrycznych.
  2. 93% użytkowników samochodów elektrycznych Renault korzysta z formuły wynajmu akumulatora z dożywotnią gwarancją.

Renault podpisało za pośrednictwem swojej spółki finansującej, RCI Bank and Services, 100-tysięczną umowę sprzedaży modelu w 100% elektrycznego z formułą wynajmu akumulatora trakcyjnego. Renault jest pionierem i liderem na rynku samochodów elektrycznych w Europie. Firma oferuje formułę najmu akumulatora od chwili wprowadzenia do sprzedaży pierwszego modelu z napędem w 100% elektrycznym. Aktualnie 93% klientów Renault w Europie wynajmuje akumulatory.

Oferta dająca poczucie komfortu i pewności

W ofercie najmu Renault udziela dożywotniej gwarancji na akumulator, co zapewnia użytkownikom maksymalny komfort. W przypadku znaczącego spadku pojemności akumulatora lub jego niesprawności Renault zapewnia nieodpłatną wymianę lub naprawę. Gwarancja obejmuje cały okres użytkowania pojazdu. Również klienci kupujący samochody używane mają gwarancję sprawności akumulatora i jest to atut przy sprzedaży przez właściciela samochodu elektrycznego.

W ramach formuły najmu właściciele ZOE wyposażonych w akumulatory 22 kWh będą mogli już wkrótce wymienić go na akumulator Z.E 40 (zapewniający zasięg 400 km w cyklu NEDC, co przekłada się na zasięg 300 km w warunkach rzeczywistych podczas jazdy po mieście i poza miastem) bez konieczności wymiany samochodu.

Uproszczona taryfa cenowa wynajmu akumulatora

Wraz z pojawieniem się nowego akumulatora Z.E 40, Renault wprowadziło uproszczoną taryfę cenową, bez określonego minimalnego czasu trwania umowy. Oferta obejmuje dwie opcje. Pierwsza pod nazwą „Z.E. Flex” to oferta typu „pay as you drive” ze stawkami proporcjonalnymi do rzeczywistego przebiegu. Druga opcja „Z.E. Relax” dotyczy nieograniczonego przebiegu i jest adresowana wyłącznie do klientów indywidualnych. Każdy klient może wybrać odpowiadającą mu opcję ZOE, zgodną z budżetem. Oferta jest maksymalnie elastyczna i uwzględnia zmieniające się potrzeby użytkowników, dlatego ryczałt można zmienić w dowolnym momencie.

We Francji coraz większe powodzenie ma opcja „all inclusive” obejmująca zarówno akumulator jak i samochód. Wybiera ją ponad 60% klientów ZOE. Zapewnia to korzyści związanie z opcją najmu akumulatora i umożliwia zaplanowanie całkowitego budżetu na samochód. Obecnie Nowe ZOE jest dostępne w cenie od 179 euro/miesiąc*.

* po wliczeniu bonusu w wysokości 6 000 euro i premii za zmianę samochodu na samochód z napędem elektrycznym w wysokości 4 000 euro (pod warunkiem przyjęcia w rozliczeniu samochodu osobowego z silnikiem wysokoprężnym wprowadzonego do ruchu przed 1 stycznia 2006), obowiązujących we Francji.

Źródła

Komentarze (2)

Możliwość dodawania komentarzy jest dostępna jedynie dla zarejestrowanych użytkowników.

Lobby naftowe, motoryzacyjne i rząd trzepiący kasę na akcyzie za paliwo - dokładnie tak, to oni są hamulcem postępu. Jak ktoś dawniej pisał, że mafia paliwowa (wymienieni przeze mnie) ograniczyła prędkość w terenie zabudowanym do 50 km/h z 60km/h (przed 2004 rokiem), po to by poprzez korki, lub mniejszą prędkość, która jest mniej ekonomiczna dla aut projektowanych na standardową prędkość 80 km/h, zwiększyć wpływy z paliwa to ludzie patrzyli ze zdziwieniem, albo wrzucali to w teorie spiskową. Oczywiście ograniczenie w imię bezpieczeństwa. Rząd nazywa mafię paliwową, tych co ciułają grosze na sprzedaży bez akcyzy. Ale każdy rozumny człowiek, wie dokładnie kto to mafia paliwowa, a to głównie (nie)rząd. Rząd, hamulcowy rozwoju. Pozostaje jedno wyjście. Wywalić z Sejmu każdego, kto poprzez swoje niedorzeczne pomysły może być podejrzewany o lobbing na rzecz "mafii paliwowej", np. ograniczanie prędkości, tworzenie szykan na drogach w postaci przejść dla pieszych, progów zwalniających, rond (zamiast skrzyżowań bezkolizyjnych). Wszystko co nie służy kierowcom, służy mafii paliwowej. Np. światła w dzień, przez ich wprowadzenie zwiększyła sie ilość wypadków z motocyklistami, gdyż to oni jeździli na światłach i teraz stali się mniej widoczni. W autach palą się żarówki na potęgę, ludzie zaczęli montować LEDy (LEDwo widoczne), też ktoś na tym zarobił. Ale nawet ten 0,2l/100km więcej spalania przez włączone światła na 16 milionów samochodów daje 3,2 mln litrów paliwa spalonego więcej. Jaki z tego morał i SMOG?
  • alfK

Taki wynajem baterii mógłby być super opcją gdyby nie jeden szczegół. Dlaczego do cholery taki samochód elektryczny kosztuje bez baterii mniej więcej tyle co najdroższa opcja z silnikiem spalinowym albo więcej? Przecież sam samochód elektryczny bez baterii jest raczej tańszy w produkcji, gdyż napęd elektryczny jest dużo mniej skomplikowany -budowa silnika elektrycznego jest dużo prostsza niż nowoczesnego diesla, nie potrzeba skrzyni biegów, nie potrzeba sprzęgła, nie potrzeba układu wydechowego, pdfów, dpfów, turbin i wielu innych kosztownych elementów... Czyżby opór producentów przed masową adaptacją elektryków, spowodowany także dużo większą trwałością elektryków oraz wpływ lobby naftowego?